Hans Scharoun przedstawił zupełnie nowy typ domu hotelowego dla rodzin bezdzietnych i osób samotnych (nr 31). Idea wychowania młodzieży w poczuciu wspólnoty była inspiracją dla Adolfa Radinga, który zaprojektował dom nr 7 – wiele funkcji domu zostało „uspołecznionych”, a lokatorzy mogli więcej czasu poświęcić na pracę, naukę i rozrywkę. Propozycja Gustava Wolfa (nr 3-6) to budynek wieloklatkowy – zamiarem architekta było zaprojektowanie mieszkań usytuowanych na jednym poziomie, mających jednocześnie zalety domów jednorodzinnych, poprzez własne dla każdego mieszkania wejścia, schody i piwnice.

Zaletą domu galeriowego Paula Heima i Alberta Kemptera (nr 1) jest redukcja powierzchni przeznaczonej na komunikację (jedna klatka schodowa obsługuje sześć mieszkań na jednym piętrze, dostępnych z galerii). Galerie umieszczone są od strony zachodniej, pokoje mieszkalne i sypialnie – od wschodu. Galeriowiec Heima i Kemptera, typ domu nie znany dotąd w architekturze Śląska, stanowił próbę sprawdzenia tej formy budynku w specyficznym klimacie wschodnich Niemiec.
Paul Heim i Albert Kempter są również autorami przedszkola (nr 2) dla 60 dzieci. Parterowy budynek o drewnianej elewacji posiadał salę zabaw dla dzieci umieszczoną centralnie i doświetloną od góry poprzez świetlik wyniesiony ponad poziom płaskiego dachu. Wokół tego głównego pomieszczenia znajdują się pokoje do zajęć w grupach.
Propozycję domów czynszowych uzupełnia dom szeregowy z małymi mieszkaniami o powierzchni od 45 m2 do 90 m2. W sekcji narożnej nr 9 wspólne schody obsługują 4 mieszkania na piętrze, co daje 40% oszczędność powierzchni przeznaczonej na komunikację. Przewidziano położenie pomieszczeń dziennych na osi wschód-zachód. Zaprojektowano wspólne pomieszczenia gospodarcze. Pozostałe sekcje to mieszkania o planie niezwykle prostym i ekonomicznym, o podobnej powierzchni, lecz odmiennym rozwiązaniu wnętrz. Na parterze znajduje się część dzienna z kuchnią połączona poprzez taras z ogrodem, na piętrze – sypialnia z łazienką. Jedynie sekcje narożne prezentują mieszkania o większej powierzchni (nr 21 – 148,86 m2, nr 22 – 94,2 m2), w tym jedno z atelier.
Domy jednorodzinne prezentują podobne rozwiązania funkcjonalne. Są to propozycje o wyższym niż czynszowe standardzie, o powierzchni przekraczającej 150 m2. Wszędzie przewidziano oddzielenie części „dziennej” od części „nocnej” mieszkania. Rading twierdził, że dom, który nie otwiera się na ogród, powietrze i słońce jest absurdem. Warunek ten spełniały wszystkie domy jednorodzinne wystawy otwierające się na ogród poprzez duże przeszklenia.
Za nowatorskie rozwiązania należy również uznać tarasy zewnętrzne o dużej powierzchni, zarówno na poziomie terenu jak i na dachu, możliwość połączenia dwóch pomieszczeń w jedno za pomocą drzwi szklanych lub harmonijkowych, czy osadzenie części budynku na słupach, co powodowało obniżenie kosztów budowy.

Forma architektoniczna
Zaliczenie poszczególnych domów do nurtów formalnych w architekturze nie jest łatwe, bowiem noszą one cechy zarówno funkcjonalizmu podziałów prostopadłościennych, „stylu międzynarodowego” i „architektury organicznej”, „białej architektury” czy nurtu „kolorowych miast” („DieFarbige Stadt”).
Funkcjonalizm bardzo często utożsamiany był jedynie z tzw. „stylem międzynarodowym” i jego biało tynkowanymi kostkami, z koncepcją architektury Le Corbusiera, Miesa van der Rohe czy Waltera Gropiusa. W tej kategorii mieszczą się jedynie dom ośmiorodzinny Gustava Wolfa (nr 3-6), dom galeriowy Paula Heima i Alberta Kemptera (nr 1) i domy szeregowe nr 9-22. Są to dzieła skromne formalnie, o prostej bryle, pozbawione jakichkolwiek dekoracji.
Do nurtu funkcjonalizmu podziałów prostopadłościennych i bardziej wykwintnych realizacji, poddanych jednak rygorom geometrii, zaliczyć należy dom nr 7 Adolfa Radinga oraz domy jedno lub dwurodzinne Theo Effenbergera nr 26/27, Emila Langego nr 28 oraz Paula Häuslera nr 29/30.
Z kolei do nurtu nazywanego „architekturą organiczną” można zaliczyć dom nr 31 Hansa Scharouna. Przenikanie się przestrzeni zewnętrznej z wewnętrzną budynku osiągnął Scharoun poprzez duże przeszklenia i tarasy-ogrody na dachu. Bryła budynku była naturalną konsekwencją ukształtowania jego planu.
Otwarcie na otaczającą przestrzeń poprzez duże przeszklenia i tarasy prezentowały również domy jednorodzinne Heinricha Lauterbacha (nr 35), Moritza Haddy (nr 36) i Ludwiga Moshamera (nr 37), które przez ortodoksyjnych funkcjonalistów krytykowane były za wyszukane formy. Wykorzystano w ich kształtowaniu element łuku w rzucie i w bryle, co znacznie wzbogaciło ich formę zewnętrzną. Takie rozwiązania nazywane były „domami szukającymi słońca”, bowiem dzięki szerokim szklanym ścianom, w kształcie fragmentów walca, wychodzącym poza lico elewacji, starano się zapewnić maksymalny dopływ światła do pokoi dziennych, o każdej porze dnia.
Jedynym domem osiedla odbiegającym formą od pozostałych był dom dwurodzinny Gustava Wolfa (nr 32/33) – jedyny przykryty tradycyjnym dwuspadowym dachem, przypominający domy wiejskie Paula Schmitthennera, z którym architekt wcześniej współpracował. Wolf krytykował wrocławskie realizacje o wyszukanej bryle, bowiem, jak twierdził, zapomniano o głównym celu wystawy, to znaczy o przedstawieniu propozycji tanich domów nadających się do produkcji masowej.